Greccy wojownicy nie nosili tatuaży. W rzeczywistości, greccy wojownicy raczej zginęliby niż dali się wytatuować. Dosłownie: mamy nagrobek z około 480 roku p.n.e., na którym mężczyzna imieniem Pollis z Megary oświadcza, że „nie będąc tchórzem, spotkał swój koniec z rąk tatuatorów”. Pollis zachował swoją dumę, nie pozwalając nikomu nałożenia atramentu na swoją skórę.
Dlaczego greccy wojownicy tak zaciekle sprzeciwiali się tatuażom? Ponieważ tatuowanie było czymś, co robiono niewolnikom. Grecy (i Persowie) tatuowali niewolników, aby ich ukarać, zwłaszcza jeśli próbowali uciec. Kilka znanych przypadków wytatuowanych jeńców wojennych podkreśla fakt, że wolni Grecy postrzegali to jako straszliwą ujmę. Herodot opowiada o losie Tebanów, którzy stanęli u boku Leonidasa pod Termopilami, ale poddali się zamiast walczyć na śmierć i życie:
Kiedy barbarzyńcy ich chwytali, zabijali niektórych z nich, gdy się zbliżali. Większość z nich została wytatuowana na rozkaz Kserksesa znakami króla, począwszy od generała Leontiadesa.- Hdt. 7.233.2
Plutarch twierdzi, że ten sam los spotkał niektórych nieszczęśliwych Ateńczyków z sił ekspedycyjnych na Sycylii, gdy zostali pojmani przez Syrakuzańczyków w 413 roku p.n.e. – po tym, jak sami Ateńczycy wytatuowali syrakuzańskich jeńców:
Niemało ich porwano i sprzedano w niewolę, albo udało im się podać za służących. Ci, gdy zostali sprzedani, zostali wytatuowani na czole znakiem konia — tak, byli tacy, którzy musieli to znosić oprócz niewoli.– Plutarch, Życie Nikiasa 29.1
To był los, którego Pollis z Megary próbował uniknąć. Tatuaż oznaczałby go na zawsze jako kogoś, kto został pojmany w bitwie i sprzedany w niewolę. Odstręczony tą myślą, wybrał śmierć w walce, a jego krewni chcieli, aby został uwieczniony jako człowiek, który tak uczynił.